ul. Tomasza Zana 38 a, 20-601 LUBLIN
tel. (0-81) 524-02-55, 528-08-22
fax (0-81) 525-91-51
e-mail: redakcja@forumakad.pl
To jest stara wersja serwisu. Nie jest ona aktualizowana od maja 2010 roku.
Zachęcamy do odwiedzenia nowej wersji!
Problemy nauki


Nawet wielka produktywność uzyskana dzięki wielkiej liczbie pracowników nie da wysokiego wskaźnika i, jeżeli wśród tych pracowników nie znajdzie się wystarczająca liczba jednostek wybitnych.

i – wskaźnik bibliometryczny

Marek Kosmulski

J.E. Hirsch z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego („P. Natl. Acad. Sci. USA”, 102, 16569, 2005) zaproponował sposób oceny osiągnięć naukowych poprzez wskaźnik h, równy liczbie prac danego autora, z których każda cytowana była co najmniej h razy. Oczywiście, im większy h, tym lepiej. Rekordowe wartości h osiągają kierownicy dużych zespołów badawczych pracujący w dziedzinie nauk biomedycznych, a stosowanie wskaźnika h do oceny młodych naukowców jest pozbawione sensu, chociaż i takie pomysły można znaleźć w literaturze. Adam Proń i Halina Szatyłowicz z Politechniki Warszawskiej bardzo trafnie nazwali więc wskaźnik h „współczynnikiem dostojeństwa naukowego” („FA” 3/2006). Wskaźnik h ma wiele wad i ograniczeń, których nie da się uniknąć w żadnym systemie opartym na liczbie cytowań, ale generalnie został on pozytywnie przyjęty w środowisku.

P.D. Batista i współpracownicy z Uniwersytetu w Sa~o Paulo (www.arxiv.org/abs/physics/ 058025, pobrano 12 lipca 2006) zaproponowali poprawkę, która ma dowartościować publikacje o niewielkiej liczbie współautorów. Leo Egghe z Uniwersytetu Hasselt w Belgii (ISSI Newsletter, 2,8, 2006) stwierdził, że wskaźnik h faworyzuje autorów stosunkowo wielu publikacji, z których każda ma skromną liczbę cytowań w stosunku do autorów niewielu publikacji o dużej liczbie cytowań, i zaproponował swój wskaźnik a` la Hirsch, który ma dowartościować tych drugich. Obliczenia są stosunkowo skomplikowane i dlatego trudno oczekiwać, aby powyższe poprawki zyskały szeroką akceptację.

Liczba wybitnych

Pomysł Hirscha można wykorzystać do tworzenia rankingów instytucji naukowych. W tym celu zdefiniujmy wskaźnik i jako liczbę pracowników danej instytucji, z których każdy ma wskaźnik h co najmniej równy i. Tabela przedstawia najlepsze wskaźniki h profesorów zwyczajnych wydziału chemicznego jednej z polskich uczelni w kolejności malejącej. Wiele wskazuje na to, że osoby nie posiadające tytułu naukowego plasują się poza czołówką, chociaż przyznam, że sprawdzałem to tylko wyrywkowo. Wskaźnik i tego wydziału wynosi 13, ponieważ trzynasty w kolejności wskaźnik h jest równy 13, a czternasty jest mniejszy niż 14.

W ostatniej kolumnie tabeli podano wskaźniki h pracowników tego samego wydziału z poprawką na autocytowania (ch). Aby otrzymać tę poprawkę, od liczby cytowań każdej pracy danego autora odjęto cytowania w pracach jego autorstwa i otrzymane w ten sposób różnice uporządkowano w kolejności malejącej. W analizowanej grupie uzyskano ch < h z wyjątkiem jednej osoby i kolejność na liście uległa znacznym przetasowaniom. Wskaźnik i z poprawką na autocytowania wynosi 11, ponieważ jedenasty w kolejności wskaźnik ch jest równy 11, a dwunasty jest mniejszy niż 12.

Korzystając z powyższego przykładu, przyjrzyjmy się pewnym właściwościom wskaźnika i, które są poniekąd analogiczne do właściwości, dzięki którym wskaźnik h zyskał tak wielką popularność. Obliczenia są szybkie i proste, chociaż nie aż tak, jak sugeruje „FA” (12/2005). Największą trudność stanowi weryfikacja autorstwa danej publikacji, tzn. stwierdzenie, czy przypadkiem nie mamy do czynienia z globalnym współczynnikiem h kilku osób o tym samym nazwisku i inicjałach imienia. W powyższym przykładzie wskaźnik i nie zmieniłby się, gdyby pierwszy na liście zamiast h = 27 miał h = 191 (wg Hirscha taki jest rekord świata), a więc jeden wybitny naukowiec nie poprawi wyniku całej instytucji, jeżeli pozostali są dużo słabsi. Wyniki uzyskane przez pracowników, którzy znaleźli się poza pierwszą trzynastką, są w powyższym przykładzie bez znaczenia. Nawet wielka produktywność uzyskana dzięki wielkiej liczbie pracowników nie da wysokiego wskaźnika i, jeżeli wśród tych pracowników nie znajdzie się wystarczająca liczba jednostek wybitnych.

Wskaźniki a` la Hirsch dają wielostopniową skalę oceny publikacji i ich autorów, w przeciwieństwie do kryteriów słynnego rankingu Uniwersytetu Jiao Tong w Szanghaju (http://ed.sjtu.edu.cn/ranking.htm), który wyróżnia tylko dwie kategorie publikacji: prace w „Science” i „Nature” oraz wszystkie pozostałe, a także trzy kategorie autorów: nobliści, najczęściej cytowani naukowcy w różnych kategoriach (lista opracowana przez ISI, łącznie ok. 5000 osób) i wszyscy pozostali.

Dr hab. Marek Kosmulski, prof. PL, specjalista w dziedzinie chemii fizycznej, elektrochemii i zastosowań informatyki, jest kierownikiem Katedry Elektrochemii na Wydziale Elektrycznym Politechniki Lubelskiej.